Po zimie wybrałem się w podróż do Szwecji , korzystając z nagrody zdobytej w Pułtusku na zlocie. Była pełna niespodzianek i niewiadomych. Wyjechałem z W-wy o 20.00 i po 12 godz. już byłem w Świnoujściu po wielkich problemach spowodowaną krztuszeniem się auta. Przez całą noc próbowałem z bratem to zlokalizować i stwierdziliśmy, że to pompa paliwa. W Świnoujściu rano od "fachowca"kupiliśmy używaną pompę paliwową i spokojnie popłynęliśmy promem Polonia do Ystad. Rano spokojnie wyruszyliśmy do Kopenhagi przez Malmoe na długi most Oresund , który był celem naszej podróży. Po 15 km od Ystad nasz mercedes zatkał się i nie mogliśmy dalej jechać , próbowałem z bratem zamienić pompę na nową, ale ta, którą kupiłem od "fachowca" ze Świnoujścia po prostu ciekła. Po naradzie z bratem i córką postanowiliśmy wrócić do Ystad i tam spędzić na zwiedzaniu cały dzień. W czasie powrotu do domu , po kupieniu nowej pompki w Polsce objawy się nie zmieniły to rozebraliśmy gaźniki. Po rozebraniu jednego , okazało się , że jest zapchany tak strasznie , że nawet powietrze sprężone nie jest w stanie go przedmuchać. I tak już powoli wracaliśmy do domu . Zmęczeni, ale szczęśliwi z udanego powrotu. Przesyłam trochę zdjęć.
Warsztat którego nie polecam.
Wjeżdżamy na prom
Hotel w którym spaliśmy ( z 1890 roku )
Piękny Katamaran pływający z Ystad na Bornholm
Kolce na przyczepie
Ciekawe znaki
