MB/8 Club Poland - Klub i forum miłośników samochodów Mercedes-Benz
https://www.forum.w114-115.org.pl/

Włamałem się do samochodu
https://www.forum.w114-115.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=14593
Strona 1 z 3

Autor:  _me: how_ [ pn paź 10, 2005 2:54 pm ]
Tytuł:  Włamałem się do samochodu

Nie, nie złamałem zasad i włamałem się do swojego. Wczoraj dobrze po północy zostawiłem pierwszy raz w życiu kluczyki w stacyjce na amen. Wyjąłem torbę z tylnego siedzenia, odruchowo i na skróty wcisnąłem guzik i benz!

Otwarcie awaryjne auta kosztuje u mnie w mieście 120 zł. Nie pomagają żadne tłumaczenia, że auto ma 20 lat i nie jest to VOLVO z elektroniką za 200 tys. zł.

Nie znając żadnych patentów i uzbrojony w drut, sznurek, kombinerki 4 śrubokręty i jedną sympatyczną anorektyczkę przystąpiłem do pracy.

Cienki ze mnie złoczyńca, bo całość zajęła mi 2 godziny. "Normalnie" to trwa chyba jakieś 30 sekund z alarmem i immobiliserem :lol:. Generalnie mi nie szło, a jak chciało iść, to szkoda mi było chromowanego materiału i uszczelki zgarniającej. Drut okazał się za miękki, a grubszy ograniczał manewry. Okleiłem sobie szybę taśmą, żeby nie rozprysła mi się po chodniku i w końcu udało mie się ją obniżyć o kilka mm. I tak przez godzinę szpara powiększona została do takich rozmiarów, że poproszona przechodząca akurat pani z baaardzo długimi nogami i takimi samymi rękoma uzbrojona w śrubokręt zdołała cofnąć uchwyt klamki, co nie jest rzeczą wcale prostą zważywszy na fakt, że dwóch chłopa wisi na szybie, a cała trójka musi się zmieścić przy jednych drzwiach.

Podkreślić należy zaangażowanie społeczności lokalnej w sprawę, która już po 45 minutach od początku akcji zatelefonowała pod 997 i w ten sposób przyłapany zostałem po kolejnych trzech kwadransach na gorącym uczynku z narzędziem w ręku i w kombinezonie z gwiazdą, wzbudzając przy tym ogromną sensację.

Mam nadzieję, że opis nie ułatwi nic nikczemnikom. Profesjonaliści zamiatają szybciej i inaczej, amatorom zajmie to dwie godziny, a mi chodzi o czas reakcji stróżów prawa i fakt, że społeczeństwo obywatelskie ciągle w budowie, ale widac już pierwsze jaskółki.

Autor:  BamBam [ pn paź 10, 2005 3:12 pm ]
Tytuł: 

To skoro juz ruszyles taki temat, to kiedy smialem podobny temat. Stanalem w zimie przy drodze wyszedlem z auta, nie gaszac go, aby zapalic lampke przy krzyzu... w srodku zostal moj pies, ktory wtedy mial jakies 8 miesiecy, moze rok. W kazdym badz razie ten oto pies jak zobaczyl mnie ze wracam, to zaczal skakac po aucie i... pstryk... zamknal auto. Auto bylo na chodzie, drzwi zamkniete, cale szczescie ze wrzucilem na grzbiet kurtke, bo to zima byla, snieg wokolo, kilka stopni ponizej bo to styczen byl...

Stoje i marzne. No ale trzeba cos zrobic, szybe wybijac bede pozniej, pomyslalem. I zaczalem dzialac...

Najpierw sprawdzilem, czy mozna gdzie uchylic okno. jedno sie lekko poddalo, robiac ok 2mm szpary. No ok, poczatek mialem za soba.

Porozgladalem sie wokolo, ale poza kamieniem do rozbicia szyby nic nie znalazlem. Stoje i mysle...

W kieszeni kurtki mialem klucze od chaty. Zrzucilem wszystkie klucze z koleczka i zabralem sie za transformacje kuleczka w haczyk. Nawet zgrabnie mi to wyszlo. Haczyk byl. NAstepnie wyciagnalem z kurtki sznurek sciagajacy ta przy... pupie. I tak po chwili mialem haczyk na sznureczku i 2mm szparke.

Przeszedlem do natarcia, ale tu pojawil sie kolejny element zaskoczenia. Pies, jak zobaczyl ze cos pcham na sznurku do auta, zaczal sie tym bawic jak kot. I tak przez nastepne 15 minut az sie znudzil i... poszedl spac. Skubaniec. Po kolejnych 15 minutach probowania udalo mi sie zaczepic haczyk o pina na tyle skutecznie, ze jak pociagnalem to nie spadl. I dostalem sie do srodka...

Moral dla mnie - jak zostawiam auto na chodzie, zawsze uchylam okno na tyle, abym mogl wlozyc lape i otworzyc, jakby mi sie to kiedys powtorzylo...

Autor:  MERCEDES 4 EVER [ pn paź 10, 2005 3:12 pm ]
Tytuł: 

EEEE no to Ty filmow nie ogladasz??? trzeba było piłeczka tenisową !!!!! [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Autor:  Bader [ pn paź 10, 2005 5:46 pm ]
Tytuł: 

Ja jako że jestem osobą dość mocno rozkojarzoną, wielokrotnie przerabiałem już wyciąganie zatrzaśniętych kluczyków ;) We wszystkich autach miałem drugie kluczyki i zawsze akcja działa się blisko domu więc nie było problemu. We wszsytkich oprócz BMW do którego był tylko jeden kluczyk i przerabiałem włamywanie się na podwórku w niedzielny wieczór [zlosnik] Niestety szyby się nie chciały ruszyć ani o milimetr i trzeba było katowować uszczelki... Jak na pierwszy raz nieźle - poradziłem sobie w godzinkę [zlosnik]

Autor:  melvis [ pn paź 10, 2005 8:26 pm ]
Tytuł: 

no, bader, ty top chyba faktycznie musisz takie akcje często przerabiać
opanowanie miałeś ostatnio boskie, a klucze się znalazły : ))))

Autor:  Mrozu [ pn paź 10, 2005 8:52 pm ]
Tytuł: 

MERCEDES 4 EVER pisze:
EEEE no to Ty filmow nie ogladasz??? trzeba było piłeczka tenisową !!!!! [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



co to za film? :D ja jeszcze kluczykow niezatrzasnalem ale moj ojciec nie raz. kiedys probowalismy otworzyc W123. meczylismy sie jakies 2-2,5h. potrzedl do nas facet i pyta czy potrzebujemy pomocy. no to my ze tak. spytal czy mamy drut, niemieslismy. spytal czy antene poswiecimy, no to my ze ok. odkrecil antene, zagial koniec i po jakis 30-45sek auto bylo otwarte. mine ojca do dzis pamietam :lol:

Autor:  MERCEDES 4 EVER [ pn paź 10, 2005 9:24 pm ]
Tytuł: 

A chyba było w Psach i innych takich-wogole ten mit dlugo krazył ze mozna tak otwierac golfy3, w 123,audi 80.Oczywiscie to bzdura wierutna.

Autor:  erio [ pn paź 10, 2005 9:47 pm ]
Tytuł: 

kiedys odtwieralem w123 przez dziure od apteczki wypchnietej w góre przez bagaznik oczkiem na drucie ... złapalem tylna klamke

Autor:  qzyn [ pn paź 10, 2005 9:51 pm ]
Tytuł: 

MERCEDES 4 EVER pisze:
A chyba było w Psach i innych takich-wogole ten mit dlugo krazył ze mozna tak otwierac golfy3, w 123,audi 80.Oczywiscie to bzdura wierutna.


... i w jakis USA filmach. Koles udawadnial mi, ze tak sie poddaja auta z pneumatycznym centralem :-) :-) :-)

Kiedys z kumplem zatrzasnelismy w Zakopcu Skode 120. Pan slusarz za 50PLN otwieral ja 2-5s. Oslanialo go 3 kolegow z zakladu aby nnie podpatrzec.

Autor:  SoYeR [ wt paź 11, 2005 7:12 am ]
Tytuł: 

Znajomy odbudował BMW serii 6.
Jednak kiedyś wpadł na dziwny pomysł zaspawania zamka od klapy bagażnika, bagażnik otwierało się linką przechodzącą przez niewielki otwór za tylną kanapą do kabiny.
Traf chciał że linka wpadła do bagażnika a znajomy zamkną jeden komplet kluczyków w bagażniku... [zlosnikz]
Najfajniejsze było to że przy okazji w bagażniku były wszystkie narzędzia, a pod maską zdjęta pokrywa zaworów (regulacja luzów zaworowych) [zlosnik] a do domu bardzo daleko było...

No i padło pytanie. jak otworzyć bagażnik bez zamka, bez narzędzi i niczego nie niszcząc...

Autor:  erio [ wt paź 11, 2005 7:37 am ]
Tytuł: 

z pilota? [zlosnik]

Autor:  Waciak [ wt paź 11, 2005 7:40 am ]
Tytuł: 

No to panowie cienko z wami [zlosnik] Klara otwiera bezinwazyjnie większość samochodów do 95 roku w 2-5 sekund [zlosnikz] [zlosnikz] [zlosnikz] (oczywiście po wcześniejszych przymiarkach)
Ostatnio bawiliśmy się i Fieścina była otwierana przez Klarę w sekundę.
Trzeba tylko odpowiednio wygiąć kawałek drutu od szaszłyka [hehe]

Autor:  Wojtek123 [ wt paź 11, 2005 11:09 am ]
Tytuł: 

Kiedyś jak byłem z ojcem w górach, to zatrzasnął kluczyki w bagażniku...(w 123) 8)
Przez jakąś godzinę próbował go otworzyć, skutecznie wyginając klapę w łuk [szalone]
Po pewnym czasie podjechał facet też 123 i mówi żebyśmy spróbowali jego kluczykiem to może się otworzy- poszło bez problemów jakby kluczyk był od naszego [szalone]
Pozdrawiam.

Autor:  BamBam [ wt paź 11, 2005 11:10 am ]
Tytuł: 

SoYeR pisze:
No i padło pytanie. jak otworzyć bagażnik bez zamka, bez narzędzi i niczego nie niszcząc...



a jaka byla odpowiedz??

Autor:  BamBam [ wt paź 11, 2005 11:16 am ]
Tytuł: 

Wojtek123 pisze:
poszło bez problemów jakby kluczyk był od naszego



tez mialem taka historie. Ojciec mial zoltego 123 200D w automacie. ulubione auto mojej zakreconej mamy. I to ona jest wlasnie glownym bohaterem tej historii.

Jak to u kobiet bywa, pojechala do fryzjera. Postawila auto przed zakladem no i poszla sie pindrowac. Wyszla jak juz bylo ciemno, otworzyla auto, wsiada i cos jej nie pasowalo. Pakrowce w misia na siedzeniach, pokrowiec na kierownicy... Ale to jej wogole nie zdziwilo i zabrala sie do odpalania... Zajarzyla ze to nie jej auto, dopiero jak zauwazyla, ze auto ma manualna skrzynie! Troche sie zdziwila, rozejrzala i zobaczyla, ze jej auto stalo 2 miejsca dalej. Jak gdyby nigdy nic, wysiadla z auta, zamknela i pojechal do domu juz swoim! Cale szczescie, ze nie jarnela sie o poranku pod domem...

Strona 1 z 3 Strefa czasowa UTC+01:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/