Mesia przywiozłem w grudniu z Niemiec wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza czyli: bagażnikiem dachowym, rynienkami na rowery, oponami letnimi na felgach i łańcuchami śnieżnymi. Mesio jest prezentem od wujka mojej koleżanki, który w związku z podeszłym wiekiem nie potrzebował juz tak dużego auta i kupił sobie A-klasę. Ponieważ słyszał, że kocham stare samochody podarował mi go przy okazji w prezencie opłacając tablice celne i tankując do pełna. Auto jest w stanie bardzo bardzo dobrym, praktycznie bez korozji - cały czas było garażowane. (Mnie teraz się płakać chce bo stoi pod domem na powietrzu - garaż będzie dopiero na wiosnę).
Z wyposażenia dodatkowego mam "dziurę" w dachu i elektrycznie sterowane prawe lusterko.
Oto kilka fotek:
Mój Mesio został pierwszy raz zarejestrowany w 1983 i ma przebieg około 180 tysięcy (piszę około gdyż licznik kilometrów jest zepsuty i raz działa raz nie, podobnie z zegarem raz chodzi raz nie). Niestety dziś przy temperaturze -19 stopni nie odpalił. Bak był zatankowany paliwem z BP (tym droższym) a mimo to nie zaskoczył pomimo kręcenia... jedyne co zauważyłem to fakt wycieku oleju z obudowy filtra oleju - czy to ciśnienie wycisnęło olej? W każdym razie nie mam zamiaru go katować i poczekam na ocieplenie.
To tyle tytułem wstępu,
pozdrawiam,
Student