Czując zbliżanie się wiosny, podobnie jak MacKuz popędziłem do garażu. Rozgrzebałem Kundelkowi wnętrze dla rekonesansu i wyczyszczenia. Jeżdżę prawie od roku i do tej pory nie wiedziałem, co pod tapicerką piszczy.
Z rzeczy błahych piszczy parę kilo śmieci i scementowanego kurzu, który wybornie trzyma wilgoć - już zajął się tym odkurzacz, twarda szczotka i "zestaw chirurgiczny". Odkryłem trochę przedmiotów różnych, które zginęły poprzednim właścicielom (wartość rynkowa poniżej zera
![[usmiech]](./images/smilies/usmiech.gif)
). Wywaliłem grzechotnika z wentylatora (ufff.. nic nie zdążył uszkodzić).
Z rzeczy poważniejszych - jest rudy przy lewej nodze kierowcy, nad otworem odpływowym, bo tam wlazło trochę błota, którego w porę nie usunąłem (pewnie już za poprzedniego właściciela właziło).
Mastyka pod nogami kierowcy popękana, pozostałe w bardzo dobrym stanie. Stan podłogi pod nimi ocenię najpierw spod spodu razem z blacharzem, bo nie ma co drzeć na darmo, skoro są OK i w otworach (wokół korków itd.) są tylko powierzchniowe, drobne zarudzenia. Pod tą popękaną mastyką farba jest cała. Z tym co jest, pojeździ się kawałek sezonu, a nie chcę kaszanić na szybko - muszę mieć auto przed świętami (no własnie, zamiast w chacie sprzątać na święta, to ja sprzątam MB...).
Na pewno dobrze zrobi usunięcie zwilgotniałego brudu, a dalej to sprawa blacharza i paru złotych. Dałbym radę drzeć i malować od środka, ale lepiej nastawić się na ocenę fachowym okiem i rozwiązania całościowe.
Inne prace - zmiana spalonych żaróweczek, podłączenie światłowodów, wyłącznika lampki tylnej, identyfikacja "patentów" po poprzedniku/-ach. Lusterko prawe elektryk czeka na założenie - rozglądam się za kompletną wiązką, jak nie znajdę to sam będę skazany na patent.
W planach przedświątecznych jest jeszcze uruchomienie centralnego zamka oraz wyregulowanie i przesmarowanie szyberdachu. Chciałbym też uzdrowić zegar zgodnie z poradą z konkurencyjnego forum (kondensatorki).
Trzymajcie za mnie, bo to dla mnie nowość takie grzebanie... fajnie jest...

trzeba kiedyś zacząć i na czymś przetrenować - z widokiem na przyszłą 116.
No a jeśli chodzi o wiosnę, to donoszę przy okazji, że 17 marca w godzinach wieczornych zaczął w sąsiednim ogrodzie śpiewać kos.
Pozdrowienia,