Roadrunner

nie nabijaj sie
Po tym jak nie mogłem zlokalizować co klekocze stetoskopem wpadłem na pomysł z dziurą w deklu zaworów (no bo bez dekla, olej sika strumieniami).
To okazało się bardo skuteczne narzędzie - można sobie okiem sprawdzić jak leje się z listwy olej na krzywki. Jednak stetoskopem nadal nie osłuchasz skąd niesie się cykanie. Wziąłem więc to co zawsze pomaga mi w biedzie czyli wężyk i jedną stroną przy uchu a drugą od strony zaworów - dokładnie można zlokalizować miejsce powstawania klekotu. Trochę to komicznie wygląda jak stoi się koło auta z stetoskopem na szyki i rurką przy uchu

z zaciekawioną miną wdychając opary oleju z silnika.