wojz pisze:
hadwis pisze:
Naprawde ładna 200
Gratuluję. Widzisz to na tych dwóch zdjęciach?
Czekałem na ciebie, kiciuś.
Odpuść hadwisiowi. On przywykł był, że na forum co kolwiek nie pokażesz, wszyscy mlaskają, więc jest w dyskomfortowej sytuacji. Zobacz jak potyrali jego Cegiełkę.
Benzyna jest straszna. Wsiadam, przekręcam kluczyk i dupa. Świece zdechły myślę sobie albo prądu nie ma. Kręcę rozrusznikiem ze strachem, że nie zapali, bo za wilgotno, bo wężyk gumowy nr 37 z EPC ma dziurkę, bo ciśnienie paliwa jest za małe, bo łapie lewe powietrze, bo zaworek się zesrał, bo bo bo Bobofrut.
Dojężdzam do świateł, wrzucam luz... zdechł, koniec jazdy, silnik przestał pracować, no zgasł, wiedziałem, że zgaśnie na wolnych, bo gaźnik ma 23 lata i będzie się ksztusił, ale kontrolki się nie zapalają, więc o co mu chodzi? Tak trudno było dołożyć na deskę kontrolkę dla takich fetyszystów jak ja, że silnik pracuje?
Reasumując jestem potwornie niezadowlony, bo silnika nie słychać, chodzi za równo, zapala od strzału, nie rzuca nim na zimnym i w ogóle jest beznadziejnie nudno. Stoję w korku i słysze jak jakieś ptaki mi tu śpiewają, bo oczywiście radia nawet nie włączam, niech chociaż na wyższych obrotach będzie słychać, że tłoki się ruszają.
PS: Dzisiaj zarejestrowałem białasa na numery historyczne. Szczegóły wieczorem.