Mechu pisze:
A jak sąsiadowi plądrują złodzieje garaż, to gdzie wtedy taki pacan jeden z drugim ma swoją postawę obywatelską?? Siedzi cicho i dziękuje, że to nie jego kroją!
Według mnie, Polak:
a) jeżeli go coś wkurza to donosi na policje, a sam chce żeby na niego nie donoszono.
b) jeżeli jest jakiś rozbój typu kradzież i te sprawy, to on tego nie widzi bo nie chce, jednak kiedy sam jest pokrzywdzony to ma pretensje do świata że nikt nie zareagował.
c) Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy: np kobieta która nie potrafi wymienić koła, to on ją jeszcze wyśmieje że tego nie potrafi zrobić, a kiedy jemu się coś przytrafi to znów ma pretensje że nikt mu nie chce pomóc.
Takich przypadków jest pełno: późną jesienią motocyklista potknął się, stojąc na chodniku i przewrócił się, motor przygniótł mu noge i nie umiał wstać: 5 metrów od niego stoi ekipka ludzi i z niego polewa, ludzie przechodzą i patrzą. Biegłem 50metrów żeby mu pomóc...
Przy jeziorze starszy pan nie umiał złapać oddechu... wezwaliśmy karetke jednak trzeba go było zanieść do niej 1,5 km. Nieśliśmy go we 2 bo nikomu się nie chciało pomóc! I co mam być obojętny na takie coś jak większość ludzi? To paranoja co się dzieje, jak ludzie chcą "chętnie" sobie pomagać...
Troche odbiegłem od tematu ale jeżeli już ruszamy sprawe zachowania obywatelskiego to akurat to mi się kojarzy.